Tytuł będzie na końcu

Teraz będzie subiektywnie.

Może zrobię z tego cykl krótkich i brzydkich artykułów o subiektywnym postrzeganiu przedsiębiorców w branży OZE.

Pamiętacie scenę z filmu „Dzień świra”?

O prawdzie „mojszej” i „twojszej” i prawdzie „najmojszej”.

Przywołuję ją za każdym razem, kiedy śledzę fora „branżowe”, czytam wpisy na grupach Fb dedykowanych fotowoltaice, oglądam materiały na YT, gdzie w sposób pośredni i bezpośredni udzielamy sobie nawzajem, oraz swoim potencjalnym klientom dobrych „rad”.

Trwa zażarty wyścig, wręcz walka o względy klienta. Ktoś powie, że to zjawisko nie jest niczym nowym i wynika z praw wolnego rynku. Zgoda, ale czy musi tak być?

Podam po 5 przykładów z ringu:

Duzi o małych :

„Nie ufaj firmie, która jest mniej niż 2 lata na rynku”

„Nie ufaj firmie, która ma mniej niż 1000 zamontowanych instalacji”

„Nie ufaj firmie, która ma kapitał zakładowy 5000zł”

„Nie ufaj firmie, która nie ma swoich ekip monterskich”

„Nie ufaj firmie, która sprzedaje za mniej niż 3000zł/kWp”

Mali o dużych :

„Nie ufaj firmie, zatrudniającej handlowców, którzy są w branży 3 miesiące”

„Nie wierz w gwarancje dłuższe niż staż firmy na rynku”

„Nie ufaj firmie o zasięgu ogólnopolskim, nie dotrzymają gwarancji”

„Nie ufaj spółkom giełdowym, bo żerują na Twoim portfelu”

„Nie ufaj firmie, która sprzedaje powyżej 6000zł/kWp”

Wzmacnianie poczucia lęku, to potrafimy najlepiej.

Drogie koleżanki i drodzy koledzy z branży. Jaki obraz budujemy w oczach potencjalnych inwestorów, o względy których zabiegamy?

Pan T., z którym od 2 tygodni prowadzę korespondencję mailową, pod koniec tego tygodnia zadzwonił do mnie i powiedział, że ma już serdecznie dość. Na szczęcie nie mojej osoby.

Jego początkowy entuzjazm, związany z pomysłem na założenie własnej elektrowni słonecznej, gasł z każdym dniem i każdy kolejnym spotkaniem z firmą instalacyjną.

Powiedział, że już nie chce słyszeć o kolejnym rewelacyjnym panelu i kolejnym niezawodnym falowniku, wydłużonej gwarancji i mega serwisie. Ma już dość, chce podjąć decyzję, i mieć to już za sobą.  

Bez względu na wielkość i charakter prowadzonej działalności, dopóki działasz etycznie, zgodnie z prawem i z zachowaniem standardów bezpieczeństwa, dopóki robisz to zgodnie „ze sztuką” dostarczasz wartościowe rozwiązania, skup się na tym i tylko na tym by robić to jak najlepiej.

Budujmy mądrze swoje biznesy, z troską o tych którzy zainwestowali i tych, którzy mają inwestować w OZE. Z troską o branżę gdzie każdy swoje miejsce.

Bez codziennej napier…. tzn. przepychanki.

I na koniec obiecany tytuł – hasło, które powinno przyświecać naszym codziennym działaniom, a którego to użył w jednej z swoich kampanii „derby na słowa” – Columbus – dla większości w branży największy „wróg” 😉

„Łączy nas dobra energia”
I niech tak zostanie – Szacunek
Sylwester Rawski
Prezes Zarządu Pionier Energia